wtorek, 14 czerwca 2011

Kasza gryczana z gulaszem. I starty parmezan dopełniający całości.


"Kipi kasza, kipi groch. Lepsza kasza niż ten groch. Bo jak kogoś brzuszek boli, wtedy kasza go wygoi". 
Znacie ten wierszyk? Mama mi go powtarzała bardzo często gdy byłam mała i został mi w pamięci.
Lubię kaszę. Naprawdę. Tylko jakoś ostatnio wyrzuciłam ją ze swojego jadłospisu, bo... bolał mnie po niej brzuch. I zgadnijcie, co mama zaczęła robić? Tak, znów powtarzała wierszyk. Więc, dla świętego spokoju, spróbowałam znowu zjeść kaszę. Może po prostu w tamtym czasie byłam przejedzona kaszą, bo jadłam ją codziennie? Nie wiem. Wiem, że teraz znowu wracam do kaszy.
Przedstawiam mój ulubiony wariant.

Składniki na 3 porcje:
2 woreczki kaszy gryczanej
2 duże udka kurczaka
duża cukinia
mąka do zagęszczenia sosu
starty parmezan*
sól, pieprz

Kaszę gotuję. Udka obieram ze skóry, doprawiam i duszę po przykryciem. Gdy są już prawie gotowe - dodaję pokrojoną w talarki cukinię. Jak udka będą już uduszone, to wyciągam je na talerz i ściągam widelcem samo mięso, które następnie znów przekładam na patelnię. Dolewam wody i duszę jeszcze chwilę. Doprawiam do smaku i zagęszczam roztworem z wody i mąki. Wykładam na talerz kaszę, polewam gulaszem i posypuję startym parmezanem. Smacznego!

*w istocie dałam go znacznie więcej niż na zdjęciu, bo tak nie byłabym w stanie wyczuć jego smaku. Dosypałam po prostu sera po sfotografowaniu potrawy, bo gdybym od razu przykryła danie warstwą parmezanu, to nie byłoby widać gulaszu. ;)

3 komentarze:

  1. Kocham kasze gryczaną... Wczoraj nawet była na obiad. Ale chyba za rzadko ją jem, to z powodu mojej bezgranicznej słabości do makaronu... Muszę częściej ją jeść, np. na kolację, w sałatkach jest super, ale często mi się nie chce jej gotować wieczorem z czystego lenistwa :)
    Z parmezanem brzmi fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie znam wierszyka, ale też bardzo lubię kaszę, a takiej wersji jeszcze nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń

zostaw komentarz po sobie.
ucieszy mnie każde słowo :)